Osiem kobiet z trzech pokoleń jednej rodziny, pewien wiosenny dzień i wspólne dla nich wszystkich doświadczenie — utrata ukochanego mężczyzny. Czy czas faktycznie leczy rany? Swoją odpowiedź na to pytanie Zofia Nałkowska zapisała w dramacie Dom kobiet.
Premiera i sukces sceniczny Domu kobiet Zofii Nałkowskiej
Dom kobiet to nie tylko pierwszy dramat w dorobku literackim Zofii Nałkowskiej, ale i pierwszy utwór autorki Granicy, który przyniósł jej sławę i uznanie. Premiera sztuki teatralnej, opartej na jego podstawie, w reżyserii Marii Przybyłko-Potockiej miała miejsce 21 marca 1930 roku na deskach Teatru Polskiego w Warszawie. Odtąd Dom kobiet cieszy się ogromną popularnością — był i jest wielokrotnie wystawiany na polskich i zagranicznych scenach teatralnych, a jego tekst przetłumaczono na 11 języków.
Czas i pamięć w Domu kobiet
Akcja rozgrywa się w ciągu jednego wiosennego dnia w wiejskim domu Celiny Bełskiej. Na scenie pojawia się osiem kobiet z trzech pokoleń jednej rodziny: owdowiała, sędziwa babka, jej dwie córki, synowa, wnuczki oraz służąca. Tym, co je wszystkie łączy, jest sytuacja życiowa — każda z nich w jakiś sposób utraciła swojego męża.
Równie istotnym bohaterem Domu kobiet wydaje się czas. Czas, który minął i jest intensywnie rozpamiętywany przez kobiety, czas, który jest i aby upłynął, musi być wypełniany kolejnymi, mniej lub bardziej sensownymi czynnościami, czas, który ma nadejść i uleczyć dawne zranienia. Mieszkanki domu zdają się niejako zatrzaśnięte w więzieniu swoich wspomnień o minionym życiu.
Sztuka Nałkowskiej bywa odczytywana jako dramat obyczajowy, psychologiczny, a nawet filozoficzny — jako opowieść o granicach ludzkiego poznania, niemożności dotarcia do prawdy o drugim człowieku oraz o władzy, jaką wspomnienia i przeszłość sprawują nad żyjącymi.
Świat bez mężczyzn
Krytycy z epoki zwracali uwagę na nieobecność mężczyzn wśród bohaterów i obsady sztuki. Bowiem jedynym mężczyzną wymienionym na afiszu był autor scenografii, Karol Frycz. Po niemalże 100 latach od premiery fakt, że możliwe było oddanie głosu wyłącznie kobietom w historii o nich samych, zdumiewa (niestety!) jeszcze bardziej.
Opracowanie redakcyjne i przypisy: Jacek Barański, Ilona Kalamon, Aleksandra Sekuła.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.







